Rozdział 2 cz1 - po przeprowadzce
*** Violetta***
Dojechaliśmy właśnie na drugi koniec Irlandii. Angie musiała skakać ze spadochronu aby wylądować w Irlandii. Tata właśnie po nią pojechał, szkoda że będziemy tu mieszkać tak krótko ale cóż. Wczoraj , gdy siedzieliśmy w samolocie, ja i Leon rozmyślaliśmy gdzie wziąć ślub i doszliśmy do wniosku , że weźmiemy go w Weneci, a na podróż poślubną pojedziemy do Paryża. Mamy malutki dom w porównaniu z tym co jest w Buenos Aires. Są w nim trzy pokoje. Więc albo ja będe spała z Leonem ^^ albo tato z Angie. Ale wybieram to pierwsze, już nie raz spaliśmy razem. Dzisiaj mieli nas odwiedzić Fran z Marco ale jeszcze ich niema.
*** Po dłuższej przerwie***
*** Violetta***
No nie uwierzycie z Fran i Marco przejechał Diego. Chciał zobaczyć czy Leon mi się oświadczył, pewnie myślał, ze dam mu drugą szansę. Nagle Leon postanowił wszystkim ogłosić że wszyscy ( nawet Diego) są zaproszeni na ślub w Weneci. Diego od razu zrobił się czerwony. Zaprosiliśmy wszystkich na obiad, gdy nagle...
piątek, 1 listopada 2013
niedziela, 6 października 2013
Leonetta nowa historia
Rozdział 1 cz 2
I nagle poślizgnęłam się i mało nie upadłam ale Leon mnie złapał. I gdy tak staliśmy i się całowaliśmy podjechał tata i zaczął krzyczeć żebyśmy wsiadali do samochodu. Pobiegliśmy zmoknięci do auta. Wróciliśmy do domu i poszliśmy się przebrać. Gdy wyszłam z auta usłyszałam podjeżdżający samochód. Powiedziałam do taty , że to może Angie. Tato zobaczył kto to i kazał mi iść do pokoju. Ponieważ to był pokój tymczasowy ponieważ mieliśmy tu mieszkać tylko tydzień więc było tam mało rzeczy.

U Leona było podobnie. Wyszłam na taras zobaczyłam kto przyjechał. I to była Jade. Zbiegłam szybko na dół bardzo zdenerwowana i spytałam udając niezdenerwowaną taty kto to. Tato tylko odpowiedział: Violetto proszę iść do pokoju . Możesz mi powiedzieć proszę- odpowiedziałam. Violetto proszę iść do pokoju-krzyknął tata. Nagle do salonu wparowała Jade. Co ona tu robi- krzyknęłam. Violu stęskniłam się za tobą- powiedziała Jade. Violetto Jade własnie wychodzi- powiedział zbulwersowany tata. Poszłam na górę i słyszałam jak rozmawiają. Co ty tu robisz- krzyknął tata. Oh kochanie jak to co przyjechałam cię odwiedzić- odparła Jade. Wyjdź stąd, Wynocha!! - zaczął krzyczeć tata. Oj dobrze już dobrze - powiedziała Jade i wyszła. Leon później mnie nastraszył bo zaszedł mnie od tyłu i spytał się mnie co robię.
Powiedziałam , że podsłuchuję trochę tatę.
Wieczorem
** Violetta**
Nie uwierzycie tato przed chwilą zdecydował , że się jutro wieczorem wyprowadzamy ze względu na Jade.
Bardzo się zdenerwowałam , że przez Jade nie możemy nigdzie pomieszkać nawet przez jeden dzień...
I nagle poślizgnęłam się i mało nie upadłam ale Leon mnie złapał. I gdy tak staliśmy i się całowaliśmy podjechał tata i zaczął krzyczeć żebyśmy wsiadali do samochodu. Pobiegliśmy zmoknięci do auta. Wróciliśmy do domu i poszliśmy się przebrać. Gdy wyszłam z auta usłyszałam podjeżdżający samochód. Powiedziałam do taty , że to może Angie. Tato zobaczył kto to i kazał mi iść do pokoju. Ponieważ to był pokój tymczasowy ponieważ mieliśmy tu mieszkać tylko tydzień więc było tam mało rzeczy.

U Leona było podobnie. Wyszłam na taras zobaczyłam kto przyjechał. I to była Jade. Zbiegłam szybko na dół bardzo zdenerwowana i spytałam udając niezdenerwowaną taty kto to. Tato tylko odpowiedział: Violetto proszę iść do pokoju . Możesz mi powiedzieć proszę- odpowiedziałam. Violetto proszę iść do pokoju-krzyknął tata. Nagle do salonu wparowała Jade. Co ona tu robi- krzyknęłam. Violu stęskniłam się za tobą- powiedziała Jade. Violetto Jade własnie wychodzi- powiedział zbulwersowany tata. Poszłam na górę i słyszałam jak rozmawiają. Co ty tu robisz- krzyknął tata. Oh kochanie jak to co przyjechałam cię odwiedzić- odparła Jade. Wyjdź stąd, Wynocha!! - zaczął krzyczeć tata. Oj dobrze już dobrze - powiedziała Jade i wyszła. Leon później mnie nastraszył bo zaszedł mnie od tyłu i spytał się mnie co robię.
Powiedziałam , że podsłuchuję trochę tatę.
Wieczorem
** Violetta**
Nie uwierzycie tato przed chwilą zdecydował , że się jutro wieczorem wyprowadzamy ze względu na Jade.
Bardzo się zdenerwowałam , że przez Jade nie możemy nigdzie pomieszkać nawet przez jeden dzień...
piątek, 4 października 2013
Leonetta nowa historia :**
Rozdział 1.
Wyprowadzka do Londynu i kolejna wyprowadzka.
**Violetta**
[...] tyle się wydarzyło. Wczoraj mieszkałam jeszcze z Leonem i Tatą w Buenos Aires a teraz? A teraz już mieszkam w Londynie. Angie ma do nas dojechać dopiero jutro rano. Gdy już dojechaliśmy na miejsce i się rozpakowaliśmy Leon zaproponował abyśmy pozwiedzali okolicę. Zgodziłam się jak tu mojemu ukochanemu nie odmówić. Gdy byliśmy nieopodal Big Bena Leon złapał mnie za rękę i rozmawialiśmy tak sobie o naszych zaręczynach. Gdy nagle natknęliśmy my się na pewnego chłopaka , przypominał mi kogoś ale kogo? Fede!!- krzyknął Leona. Leon!!- krzyknął Fede. Co tu robisz?- zapytał Leon. Przyjechałem trochę pozwiedzać, O cześć Violu. - powiedział Federico. Hej - odparłam. Muszę już lecieć narka.- krzyknął Fede w pośpiechu. Ach ten Federico nic się nie zmienił.-rzekłam do Leona. Racja.- odparł Leon. I tak szliśmy szliśmy aż doszliśmy do najcudowniejszego miejsca jakie kiedykolwiek udało mi się zobaczyć.
Wyprowadzka do Londynu i kolejna wyprowadzka.
**Violetta**
[...] tyle się wydarzyło. Wczoraj mieszkałam jeszcze z Leonem i Tatą w Buenos Aires a teraz? A teraz już mieszkam w Londynie. Angie ma do nas dojechać dopiero jutro rano. Gdy już dojechaliśmy na miejsce i się rozpakowaliśmy Leon zaproponował abyśmy pozwiedzali okolicę. Zgodziłam się jak tu mojemu ukochanemu nie odmówić. Gdy byliśmy nieopodal Big Bena Leon złapał mnie za rękę i rozmawialiśmy tak sobie o naszych zaręczynach. Gdy nagle natknęliśmy my się na pewnego chłopaka , przypominał mi kogoś ale kogo? Fede!!- krzyknął Leona. Leon!!- krzyknął Fede. Co tu robisz?- zapytał Leon. Przyjechałem trochę pozwiedzać, O cześć Violu. - powiedział Federico. Hej - odparłam. Muszę już lecieć narka.- krzyknął Fede w pośpiechu. Ach ten Federico nic się nie zmienił.-rzekłam do Leona. Racja.- odparł Leon. I tak szliśmy szliśmy aż doszliśmy do najcudowniejszego miejsca jakie kiedykolwiek udało mi się zobaczyć.
I tam zdarzyło się coś bardziej magicznego.
Zaczął strasznie padać deszcz a ja i Leon zaczęliśmy się całować i nagle...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
