I nagle poślizgnęłam się i mało nie upadłam ale Leon mnie złapał. I gdy tak staliśmy i się całowaliśmy podjechał tata i zaczął krzyczeć żebyśmy wsiadali do samochodu. Pobiegliśmy zmoknięci do auta. Wróciliśmy do domu i poszliśmy się przebrać. Gdy wyszłam z auta usłyszałam podjeżdżający samochód. Powiedziałam do taty , że to może Angie. Tato zobaczył kto to i kazał mi iść do pokoju. Ponieważ to był pokój tymczasowy ponieważ mieliśmy tu mieszkać tylko tydzień więc było tam mało rzeczy.

U Leona było podobnie. Wyszłam na taras zobaczyłam kto przyjechał. I to była Jade. Zbiegłam szybko na dół bardzo zdenerwowana i spytałam udając niezdenerwowaną taty kto to. Tato tylko odpowiedział: Violetto proszę iść do pokoju . Możesz mi powiedzieć proszę- odpowiedziałam. Violetto proszę iść do pokoju-krzyknął tata. Nagle do salonu wparowała Jade. Co ona tu robi- krzyknęłam. Violu stęskniłam się za tobą- powiedziała Jade. Violetto Jade własnie wychodzi- powiedział zbulwersowany tata. Poszłam na górę i słyszałam jak rozmawiają. Co ty tu robisz- krzyknął tata. Oh kochanie jak to co przyjechałam cię odwiedzić- odparła Jade. Wyjdź stąd, Wynocha!! - zaczął krzyczeć tata. Oj dobrze już dobrze - powiedziała Jade i wyszła. Leon później mnie nastraszył bo zaszedł mnie od tyłu i spytał się mnie co robię.
Powiedziałam , że podsłuchuję trochę tatę.
Wieczorem
** Violetta**
Nie uwierzycie tato przed chwilą zdecydował , że się jutro wieczorem wyprowadzamy ze względu na Jade.
Bardzo się zdenerwowałam , że przez Jade nie możemy nigdzie pomieszkać nawet przez jeden dzień...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz